sobota, 22 sierpnia 2015

Najlepsi tatuażyści świata: Ami James

http://www.ami-james.com/about/

imię i nazwisko: Ami James

data urodzenia: 6 kwietnia 1972
pochodzenie:
izraelskie
studio:
Love Hate Tattoos (aka Miami Ink) w Miami, Street Social Club (aka NY Ink) w Nowym Jorku, Love Hate Social Club w Asheville (USA), Cork City (Irlandia) i Londynie (Wielka Brytania) Tattoo’s Charlie w Baltimore
styl:
czego dusza zapragnie




Niewielu wie, że Ami James wbrew pozorom nie pochodzi z USA, choć głównie stacjonuje właśnie w amerykańskich miastach. James przyszedł na świat w Izraelu, gdzie zrodził się ze związku izraelskiego żołnierza i egipskiej kobiety. Dzieciństwo artysty nie należało do najprzyjemniejszych. Kiedy miał on zaledwie 4 lata, ojciec porzucił rodzinę i wszelki ślad po nim zaginął. Wtedy na ratunek samotnej matce przybyli dziadowie od strony niewiernego męża. Dzięki nim Ami James 7 lat później pojawił się w Stanach Zjednoczonych. I tam pierwszy raz zetknął się ze światem tatuażu. Ulice miast wprost roiły się od wydzieranych Amerykanów i Ami szybko zapragnął do nich dołączyć. Wkrótce pojawiły się pierwsze autorskie projekty.

http://elhijonoreconocidodebiolcatti.blogspot.com/2011/07/ami-james-tattoo.html



Niedługo postanowił pójść jednak w ślady ojca, którego nigdy nie miał okazji poznać. W wieku 15 lat zaciągnął się do Izraelskich Sił Obronnych, gdzie po przebyciu odpowiednich szkoleń miał zostać snajperem. I tu następuje zwrot akcji. W tym samym czasie James zdecydował się zrobić pierwszy tatuaż. Towarzyszące mu wówczas emocje naprowadziły go na życiową ścieżkę.


http://www.pagecovers.com/view_cover/miami_ink_crew.html

Ami James od zawsze charakteryzował się niezwykłą determinacją. Jego starania szybko zaczęły owocować i tak w 1992 roku podjął się praktyk w Tattoos by Lou. Ucząc się pod czujnym okiem Lou, wkrótce i on zamarzył o posiadaniu własnego studia. Zamysł ten pozwoliła mu spełnić znajomość, a właściwie przyjaźń z pochodzącym z Miami Chrisem Núñezem. Wspólnie założyli studio Love Hate Tattoos, którego pracę swego czasu mogliśmy oglądać w programie Miami Ink (emitowanym przez kanały TLC i Discovery Channel).

https://www.facebook.com/amijames/photos

Od wspomnianego wcześniej roku ’92 James utrzymuje się wyłącznie ze sztuki tatuażu. Żądny wciąż nowej wiedzy, poznałam tajniki kolejnych technik, co pozwoliło mu wyszkolić swe ręce pod kątem najróżniejszych kierunków. Z tego też powodu rzadko się zdarza, aby odmówił klientowi wykonania danego projektu lub przekierował do innego artysty. 



https://www.behance.net/gallery/815300/DeVille-clothing-brand
Co ciekawe, Ami świetnie sprawdza się nie tylko jako tatuażysta ale także projektant. No swoim koncie ma współprace z koncernem telefonów komórkowych Motorola oraz powołał do życia własną firmę odzieżową, DeVille Clothing.

https://www.facebook.com/amijames/photos
Prywatnie Ami James może pochwalić się wspaniałą, szczęśliwą rodziną. Dorobił się dwóch córek: Shayli Haylen (obecnie 7 lat) i Nalii (obecnie 3 lata), z żoną Jordan. Tatuażysta bardzo często umieszcza rodzinne zdjęcia na portalach społecznościowych i na każdym kroku podkreśla swoją wielką miłość do rodziny.
Warto wspomnieć o jego aktywności charytatywnej. Od 2013 roku podjął się współpracy z PETA na rzecz kampanii “Ink not Mink”. Działa on także na rzecz Tattoodo (platforma, która umożliwia współpracę z największymi artystami świata), której jest współzałożycielem. Ami James niezwykle mocno naciska na promocję młodych, zdolnych artystów. 


http://pixshark.com/ami-james-tattoos-portfolio.htm
http://www.g2wallpaper.com/tag/ami-james-tattoos-portfolio.html

http://blog.tattoodo.com/2014/04/30-game-of-thrones-tattoos/
oficjalna strona Amiego Jamesa: http://www.ami-james.com/
Facebook: https://www.facebook.com/amijames?ref=br_rs
Twitter: https://twitter.com/amijames
Instagram: https://instagram.com/amijames1/





8 komentarzy:

  1. Fajne, podobają mi się takie kolorowe, trzeba mieć talent, aby takie ładne tatuaże robić :)

    http://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie myślałam, że w Polsce można spotkać taki blog i do tego prowadzony przez trzy młode dziewczyny :) Super pomysł, od razu jak zobaczyłam post na jakiejś grupie blogerskiej na fb, to musiałam tu zajrzeć ;) Jak najbardziej moje klimaty... Poza tym ciekawy post! Nie wiedziałam o epizodzie Amiego w wojsku. Mam nadzieję, że w kolejnych odsłonach tej serii napiszecie o Kat oraz Megan Massacre.
    Zostaję tu na dłużej!
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megan i Kat zajmują czołowe miejsca na mojej liście ulubionych tatuażystek i na pewno się tu pojawią. :D Z tego też powodu miałam niemały dylemat, kogo z nich wybrać na pierwszy raz. Obiecuję, że pojawią się w kolejnych odsłonach naszego cyklu. ;)
      Pozdrawiam! bloody_artistx

      Usuń
  3. Jeju, mój serialowy (albo raczej programowy, bo "Miami Ink" zbytnio serialem nie było), podstawówkowy ulubieniec. Z całego studia lubiłam go zdecydowanie najbardziej. Szczerze mówiąc, przez parę ostatnich lat nie śledziłam moich ulubionych tatuażystów i chyba muszę to zmienić. Koniecznie dam Łysemu i reszcie ekipy obserwacje na instagramie, żeby codziennie móc cieszyć oczy ich super pracami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie kolorowe tatuaże :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mogę się pochwalić bo zdołałam poznać jednego naprawdę utalentowanego tatuażystę osobiście, który był w programie u Drzyzgi bo był to niedoszły szwagier mojego narzeczonego. :-D
    http://player.pl/programy-online/rozmowy-w-toku-odcinki,63/odcinek-1670,zobacz-jaki-mam-tatuaz,S00E1670,955.html
    Dodatkowo siostra narzeczonego też jest od szyi do stóp cała w tatuażach i ma swoje studio w Inowrocławiu, w którym właśnie kolczykuje i tatuuje. :-D
    Zdaję sobie sprawę z tego co napisałaś w komentarzu na moim blogu o przekłuwaniu uszu u kosmetyczki ale wtedy nie byłam tego tak świadoma, że robię sobie krzywdę. :-(
    Obserwuje i postaram się zaglądać tu częściej. :-)
    Pozdrawiam serdecznie.
    www.monaries.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wtedy nikt nie był tego świadomy. ;) Ja nawet nie miałam pojęcia, że istnieje ktoś taki jaki piercer. Najważniejsze, że nie skończyło się żadnym poważnym konfliktem. ;)

      Usuń